



Przy okazji były też Żary (i piękna ławeczka Telemanna), no a później Hexentanzplatz (Plac Tańca Czarownic, tak chyba można by to przetłumaczyć) w górach Harz w Niemczech. Oczywiście nie wszystko to w jednym dniu...
Hexentanzplatz ... To było niesamowite przeżycie, gdyż cały dzień było pochmurno, padał momentami deszcz, kiedy znaleźliśmy się na górze początkowo nie było absolutnie nic widać, aby po chwili ukazał nam się widok zapierający dech w piersiach... Cudnie.
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen